Pole tekstowe: for 
Pole tekstowe: MANAGEMENT              ALL
nauka -  edukacja - konsulting
 

Pole tekstowe: Pełna wersja
Pole tekstowe: 1. Pomiędzy relatywizmem i uniwersalizmem w zarządzaniu
 
Powstawanie i rozwój organizacji o zasięgu globalnym w sposób naturalny determinuje zderzenie różnych systemów wartości, tradycji i modeli rozumienia rzeczywistości, w naszym przypadku rzeczywistości gospodarczej.  Zastana i doświadczana empirycznie przez menedżerów różnorodność kulturowa prowadzi w sposób naturalny do kształtowania się dwóch rożnych, często przeciwstawnych postaw, stylów i filozofii zarządzania, zresztą nie tylko w kontekście zarządzania przedsiębiorstwem międzynarodowym. 
Po pierwsze możemy wskazać na postawę, którą dla potrzeb niniejszego opracowania, nazwiemy relatywistyczną.  Zakłada ona „a priori” niemożliwość zbudowania uniwersalnego modelu zarządzania organizacją w perspektywie globalnej, zawsze bowiem determinizm kulturowy będzie subiektywnie rozstrzygał o racjach i słuszności stylów i modeli zarządzania. Dopasowanie odpowiedniego stylu do kontekstu kulturowego zawsze stanowić będzie, w tym wymiarze rozumienia rzeczywistości aksjologicznej, kluczowy czynnik sukcesu w budowaniu sprawności organizacyjnej. W tym też przypadku konieczne staje się definiowanie i opisywanie modeli zarządzania w wymiarze regionalnym, narodowym (kulturowym) stąd też mówimy np. o zarządzaniu amerykańskim, japońskim, europejskim itd.
W drugim przypadku mamy do czynienia z perspektywą tzw. uniwersalistyczną, która na wyższym poziomie uogólnienia stwierdza o istnieniu wspólnych wartości, w naszym przypadku wartości w kontekście prowadzonego dyskursu o wymiarze gospodarczym.  Wychodzimy tutaj niewątpliwie ponad czas i przestrzeń i przez to budujemy wspólną płaszczyznę aksjologiczną rozumienia tego czym jest zarządzanie. Możemy na przykład stwierdzić, że bez względu na czas i przestrzeń zawsze mówimy o jakimś wymiarze etycznym, estetycznym i intelektualnym, aczkolwiek może zmieniać się forma i sposób realizacji i komunikacji tych wartości.  Zgoda, jeżeli świat organizacji posiada strukturę wielowymiarową to nie musi oznacza to automatycznie konfliktu wartości prowadzący to relatywizmu postaw i stylów ile raczej możemy mówić po prostu o różnorodności, która staje się w tym momencie „implicite” wartością samą w sobie a nie zagrożeniem generującym wzrost niepewności i ryzyka w zarządzaniu.

2. W poszukiwaniu uniwersalnego modelu poznania w naukach o zarządzaniu – bilans otwarcia

Różnorodność organizacji implikuje konieczność poszukiwania takich modeli, które potrafią opisywać, zawsze jednak w sposób uproszczony, niezwykle złożoną rzeczywistość organizacyjną. Pamiętajmy jednak o konieczności zachowania swoistej jedności ontologicznej, która będzie mogła ostatecznie opisać różne wymiary zachowań organizacyjnych bez względu na czas i przestrzeń.  W jaki zatem sposób badać rzeczywistość organizacyjną, kiedy z jednej strony domagamy się jedności ontologicznej, która jest podstawą integralności wszelkiego poznania, z drugiej oczekujemy zaakceptowania różnorodności, która nie może prowadzić w prostej linii do swoistego relatywizmu epistemologicznego – co stanowiłoby ostatecznie zakwestionowanie pozyskania jakiejkolwiek wiedzy?
Jaki jest nasz swoisty bilans otwarcia w naukach o zarządzaniu? Rozumienie i opis świata, organizacji może dokonywać poprzez tzw. model dychotomiczny. Opisuje on nam rzeczywistość skrajnie przeciwstawną.  Jest się tu albo tam.  Osiąga się zysk lub też stratę. Etyka się opłaca albo nie. Jest się wygranym lub przegranym.  Model dychotomiczny w teorii i w praktyce zarządzania dzieli tak naprawdę rzeczywistość organizacyjną na efektywną i nieefektywną – w tym przypadku „tertium non datur”. Wydaje się, że istnieje brak tutaj możliwości jakiegokolwiek porozumienia, kompromisu, harmonii czy też budowania przestrzenie wielowymiarowej.
Model jednolitości opisuje jednowymiarowe wizje organizacji. Dokonuje się to poprzez sprowadzenie rzeczywistości organizacyjnej do jednego wymiaru (czynnika) przy częstym założeniu „ceteris paribus”.  Za każdym razem opisujemy inny „de facto” fragment rzeczywistości, aczkolwiek tego samego przedmiotu naszej analizy jakim jest przecież organizacja. I o ile w modelu dychotomicznym dominuje ograniczająca poznanie postawa badawcza „tertium non datur” to w przypadku modelach jednolitości fragmentaryzacja wiedzy prowadzi do pokusy interpretowania, czy wręcz nad-interpretowania, innych zagadnień przy pomocy tego samego wzorca metodologicznego. Prowadzi to do częstych konfliktów metodologicznych ostatecznie podważających rzetelność (naukowość) poznania świata organizacji i zarządzania.
Kolejny model – etatystyczny – w zastosowaniu w kontekście świata organizacji, zakłada prymat, dominację, konieczność podporządkowania. Mamy tym razem do czynienia ze swoistym „imperializmem” poznawczym, ze swoistą „poprawnością polityczną” w nauce.  W tej perspektywie próbujemy zdominować, często poprzez konfrontację, spór o „principia” inne modele i szkoły czy też filozofie zarządzania. Jedynie słuszna prawda ostatecznie „wypycha” poza margines poznawania tych, którzy mają jednak mimo wszystko wątpliwości, którzy nie posiadają na tyle indywidualnego, lub też środowiskowego PR aby móc się „przebić”. Często publikowanie opinie czy też wyniki badań odnoszą się po prostu do innych modeli poznania co „a priori” zakłada brak i tak możliwość porozumienia.  
Model cywilizacyjny z kolei wymusza determinizm w wymiarze czasu i przestrzeni.  Wielość kultur na których budowane są cywilizacje prowadzi do swoistej polaryzacji poznawczej.  Stwierdzamy fakt istnienia różnych modeli kulturowych (cywilizacyjnych). Stwierdzamy również konieczność rozłącznego opisywania przestrzeni globalnej.  Możemy nawet stwierdzić, że tak naprawdę każda cywilizacja tworzy inny świat, inną rzeczywistość, inną ontologię. Z drugiej jednak strony, przeciwstawiając się modelowi cywilizacyjnemu, dostrzegamy zupełnie inny podział, który przebiega nie tyle w wymiarze czasu i przestrzeni ile raczej odnośni się do indywidualnych aksjomatów aksjologicznych.  Bowiem więcej wspólnego może mieć polski drobny przedsiębiorca z Woli Dalszej z podobnym przedsiębiorcą w Korei, niż ze swoim sąsiadem po drugiej stronie ulicy pomimo tzw. wspólnoty języka, tradycji czy też historii narodowej.
Pozostały jeszcze dwa modele: „wiezienia” i chaosu.  W pierwszym przypadku naukowcy tworzą sami granice w imię precyzji, poprawności metodologicznej, obiektywności poznania. Okazuje się bardzo szybko jednak, że owe granice stają się barierami dalszego rozwoju, dalszego poznania. I o ile oświeceniowe oddzielenie nauki od metafizyki, oddzielenie porządku rozumienia działania od porządku rozumienia sensu, pomogło w rozwoju nauki, wiedzy, przynajmniej rozumienia rzeczywistości uzasadnianej faktem empirycznym to ostatecznie stworzyło skuteczne bariery dalszego rozwoju poznania świata, szczególnie w kontekście nauk, które mają charakter złożony, interdyscyplinarny[1].  Wydaje się zatem, że również współcześni przedstawiciele nauk o zarządzaniu tkwią w takim właśnie stworzonym przez siebie determinizmie poznawczym, co prowadzi do swoistego uzależnienia się od powszechnie przyjętego warsztatu metodologicznego – patrz wyżej opisane modele.
Pozostaje jeszcze chaos – niekontrolowana zmiana.  Możemy powiedzieć, cóż rzeczywistość organizacyjna jest ciągłą zmianą, przepływem, ruchem – Heraklit i „panta rei”.  Nie sposób jest zatem opisać coś co nie posiada struktury i usystematyzowanych i zdefiniowanych procesów.  Pozostaje tylko intuicja, wyobraźnia i wizja artysty.  W tym też znaczeniu zarządzanie staje się bardziej sztuką niż rzemiosłem - działaniem „ad hock” niż racjonalnym, uporządkowanym w wymiarze przyczynowo-skutkowym systemem, który można precyzyjnie badać i interpelować poszukując jednoznacznych rozstrzygnięć na przyszłość.
 Współczesny badacz organizacji staje zatem przed dylematem dostosowania ograniczonego modelu do wielowymiarowego przedmiotu analizy jakim jest rzeczywistość gospodarcza, szczególnie w zakresie problematyki o charakterze międzynarodowym, międzykulturowym i ponadczasowym.  W każdym jednak przypadku efekt poznawczy takiego wyboru będzie niepełny, jednowymiarowy, zdeterminowany czasem i przestrzenią i w dużej mierze relatywistyczny.

[1] Ontologicznego przełomu dokonał Kartezjusz, dzieląc w myśl jasności i wyraźności wiedzę na to, co jest nauką i to, co jest metafizyką.  „Chciał, aby pod względem ścisłości i pewności wszystkie nauki stały się podobne do matematyki. Matematyka zaś swe zalety naukowe czerpie stąd, że rozważa same tylko własności ilościowe. Dążył tedy do tego, aby wszystkie nauki ograniczyć do rozważań ilościowych”.  Dlatego też, jak pisze W. Tatarkiewicz, „ideałem Kartezjusza było wszelkie własności rzeczy wywieść z kształtu i ruchu, całą przyrodę rozważać wyłącznie geometrycznie i mechanistycznie”[1]. W. Tatarkiewicz, Historia filozofii, t. 2, Warszawa 1997, s. 47.
Pole tekstowe: back
Pole tekstowe: !
Pole tekstowe: Marian Krupa, Różnorodność a zarządzanie organizacjami globalnymi. Pomiędzy uniwersalizmem a relatywizmem (w druku). Akademia Ekonomiczna w Krakowie – 2006.